Wróciłam Konoho, pomyślała z lekkim uśmiechem. Jechała do domu, który opuściła po śmierci ojca, gdy matka zaczęła podróżować wraz z nią po całym świecie. Obawiała się nieco nowej szkoły, rozpoczynała wszak od drugiej klasy, wszyscy się tu znali, a jej pewnie nikt nie pamiętał.
- Obudź się, Kimiko.- Usłyszała gniewne warknięcie siostry, Karin. Rozchyliła powieki i wykrzywiła wargi w ponurym grymasie, nad nią stała Karin wraz ze swoimi starymi przyjaciółkami, które od kilku lat odwiedzała w wakacje, Ino i Kin.
-Czego znowu?- spytała podrywając się gwałtownie z ciepłego posłania, omiotło ją lodowate powietrze choć nie przypominała sobie, by zostawiła otwarte okno.
-Mama kazała cię obudzić, masz gości- odpowiedziała z pogardą i czym prędzej opuściła pomieszczenie.
-Gości?- powtórzyła cicho i podniosła się zaskoczona. Zniknęła w łazience, by po kwadransie wyjść z niej wykąpana, pomalowana wręcz niezauważalnie i ubrała w ulubione czarne spodenki i fioletowy podkoszulek. Zeszła na dół po drodze poprawiając kosmyki brązowych, wilgotnych włosów, zatrzymała się na ostatnim schodku i prawie przewróciła, wytrzeszczyła na gości duże, błękitne oczy.
-Kimi!- Głośny pisk przeszył powietrze, gdy rzuciły się na nią Temari, Ten Ten, Hinata i Sakura.
-Cze... cześć- wydusiła z siebie i zamrugała szybko, by pozbyć się łez. Była wzruszona, mimo że nie było jej od sześciu lat pamiętały...pamiętali, poprawiła się w myślach widząc stojących w przejściu chłopców.- Naruto, Sasuke, Shikamaru, Kiba, Neji, Gaara- wyszeptała cicho. Dziewczyny wypuściły ją z uścisku tylko po to by zaraz mocno przyciągnęli ją do siebie Uzumaki i Inuzuka.
- Udusicie ją- oznajmił szorstko czarnowłosy i jednym ruchem uwolnił ją z silnych objęć.- Witaj znów, Hoshina.
- Bonjour (dzień dobry), Uchiha- odpowiedziała, posłała mu lekki uśmiech, a widząc błysk w jego oczach z premedytacją potargała mu włosy, warknął gardłowo.- Gaara, ratuj!- krzyknęła, odskoczyła od starego przyjaciela i schowała się za czerwonowłosym, by uniknąć łaskotek.
***
Tak jakoś głupio... banalnie? Następne notki będą już inne, przenosimy się do szkoły :) Rozdział pierwszy najprawdopodobniej w piątek, sobotę lub niedzielę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz